Dobrze się przygotował eButik.pl na Dzień Matki

Jeszcze 30 lat temu poczucie młodości było ograniczane do pewnego wieku, po którym w tamtych czasach “nie wypadało” atrakcyjnie się ubierać. Z tyłu liceum, z przodu muzeum – można było usłyszeć złośliwe uwagi za plecami, nawet na wielkomiejskiej ulicy. No, ale wtedy nie było internetu.

W czasach dzisiejszych pojęcie młodości, atrakcyjności i pozytywnego nastawienia do życia, świata i ludzi przesunęło się aż po najdalsze granice.

A właściwie już tej granicy nie widać, tak stała się odległa i po prostu nieistotna. Mamy tyle lat, na ile się czujemy. Nasze Mamy ucieszą się z miłego prezentu na Dzień Matki. Dobrze się do tej okazji przygotował www.eButik.pl, tworząc dział na Dzień Matki z mocno obniżonymi cenami.

Szczególnie Mamy maturzystów ucieszą się miłą oznaką pamięci w tych chwilach, szarpiących nerwy. – O, tak, emocje są duże, sama to odczuwam, że dużo większe niż kiedy ja sama zdawałam maturę lat temu… no, nie będę teraz obliczała, ile to lat temu było – mówi Alicja z Nowego Sącza, mama tegorocznego maturzysty. – Ucieszyłaby mnie ta spódnica w kwiaty, choć dosyć krótka, ale regularnie katuję się na rowerze wokół mojego domu na górskich trasach Beskidu Sądeckiego, ćwiczę fitness, pływam na basenie, więc bez stresu ciągle mogę włożyć taką, raczej młodzieżową spódnicę.

Córki i synowie do dzieła – kilka kliknięć oferty eButik.pl i na Dzień Matki można łatwo sprawić radość Mamie.
– Spokojniejsze kolory też są do wybrania – dodaje Tomasz Strzelczyk z działu marketingu eButik.pl. – Także chusty-apaszki, swetry, tuniki dresowe, ciągle modne i tak praktyczne spodnie jeansowe, bluzy i koszule, a może naszyjnik czarno-złoty z podwójnym łańcuszkiem?

Dla maturzystów tegoroczny Dzień Matki to okazja do wyrażenia wdzięczności za matczyną troskę, starania przez wiele lat, często, niestety, niedoceniane w młodych latach, a tak czytelne dopiero z czasem, w późniejszych etapach życia. A długo wyczekiwana pełnia wiosny i już lato za progiem skłaniają do uzupełniania szaf o słoneczne, letnie ubiory – i tańsze w tych dniach, w specjalnej ofercie na Dzień Matki.

Więcej: www.eButik.pl

Emigrant z Włodawy

Z Adamem Pawłem Perutą, włodawianinem mieszkającym w Wielkiej Brytanii, rozmawia Joanna Szubstarska

Wyjechał Pan z Włodawy kilkanaście lat temu. Jakie były powody emigracji?

Nigdy nie przypuszczałem, że moje życie potoczy się tak, iż będę zmuszony emigrować za chlebem do innego kraju. Wręcz przeciwnie – zawsze mówiłem, że moje miejsce jest we Włodawie i że zawsze tu zostanę. Za granicę wyjechałem pod koniec 2004 r., jak setki tysięcy naszych rodaków – za chlebem, za lepszym życiem. Ten exodus zapoczątkował mój ojciec, potem wyjechał kolega, dołączyłem ja z wujkiem, potem moja mama, moi kuzyni i kolejne osoby. Każdy z nas w inny sposób przeżywał rozstanie z ukochanym miastem nad Bugiem. Myślę, że utraconych lat już chyba nie da się nadrobić. Miejsca mojej młodości zmieniły się nie do poznania, o czym przekonałem się podczas ostatniej wizyty we Włodawie – nad jeziorem Glinki nie mogłem znaleźć drogi, którą kiedyś mógłbym przejechać rowerem z zamkniętymi oczami… Od prawie pięciu lat prowadzę firmę rekrutacyjną na terenie UK i mam takie doświadczenia, że większość z naszych rodaków myśli o powrocie do domu. W czasie mojego pobytu w dużym mieście poznałem losy ludzi, którzy popadali w nałogi, polskich dzieci, które były poddawane procesowi wynaradawiania, widziałem rozbite rodziny i ludzką samotność. Dla wielu emigracja to przekleństwo. Na pewno opuszczenie rodzinnego miejsca nie jest czymś dobrym.

A Pan myśli o powrocie do Włodawy?

A gdzie można wrócić, jak nie tu, gdzie się człowiek urodził i wychował? Dla mnie nie ma drugiego takiego miejsca na świecie, jak Włodawa. W ubiegłym roku jesienią odwiedziłem rodzinne strony ze swoją rodziną i bardzo staram się o to, aby moja córka znała polską wieś, nie tylko życie w wielkim mieście. W małych społecznościach ludzie są życzliwi, zainteresowani sobą nawzajem, czas płynie wolniej i przez to człowiek może odpocząć. Tego nam brakuje. Niejednokrotnie moja ośmioletnia córka pyta, dlaczego wyjechaliśmy z Polski, kiedy wrócimy, gdzie będzie chodziła do szkoły, czy inne dzieci będą dla niej miłe. Nie są to łatwe pytania i wiem, że z biegiem czasu będą trudniejsze. Myślimy o przyszłości naszej córki – nie jako emigrantki na Zachodzie, ale jako młodej niezależnej osoby, która nie będzie zmuszona wyjeżdżać z Ojczyzny za chlebem, tak jak my musieliśmy zrobić. Czy chcę wracać? Odpowiem słowami Mickiewicza, które każdy emigrant ma w sercu: „Na każdym miejscu i o każdej dobie, Gdziem z tobą płakał, gdziem się z tobą bawił, Wszędzie i zawsze będę ja przy tobie, Bom wszędzie cząstkę mej duszy zostawił”…

Zainicjował Pan wiele petycji do prezydentów i posłów, kilkadziesiąt interpelacji ws budowy przejścia granicznego we Włodawie. Czym Pan argumentował budowę takiego przejścia we Włodawie? Jakie były rezultaty Pańskich starań?

Wiele osób komentowało moje działania w ten sposób, że chcąc zbudować „na swoich włościach” przejście graniczne, korzystałbym z tego faktu. Są w błędzie. Ponieważ nie mam na terenie Orchówka, gdzie planowane jest potencjalne przejście, swoich gruntów. Nie uczyniłbym tego nawet ze względów etycznych. Jestem przekonany, że przejście graniczne, nawet typowo turystyczne czy kolejowe, spowoduje rozwój miasta i okolicy. Załóżmy, że powstałoby takie przejście na wschód. Wówczas mieszkańcy i turyści mieliby otwartą drogę na piękne tereny obszaru Szacka z parkiem narodowym i Jeziorem Świtaź. Przyjeżdżałoby wiele osób z centralnej i zachodniej części Polski, aby zobaczyć przyrodę nadbużańską. Turystyka to jedyny ratunek dla miasta Włodawy, gdzie nadal utrzymuje się wysokie bezrobocie i sporą część społeczeństwa stanowią seniorzy. Nie ma szans, aby rozwinął się tu przemysł, chociażby z tego względu, że słaba jest infrastruktura drogowa. Poza tym, Włodawa leży przy samej granicy, a jest to miejsce trudne dla rozwoju handlu. Kierowałem w tej sprawie zapytania do posłów, senatorów, wysyłałem listy i maile do prezesa PiS, do kancelarii prezydenta i premiera polskiego rządu. Były to setki listów. Odpowiedziała mi m.in. poseł Agata Borowiec, która w liście z szóstego kwietnia tego roku napisała, że posłowie PiS podejmują w dalszym ciągu starania o budowę przejścia granicznego. Aktualnie staram się o spotkanie z europosłem Ryszardem Czarneckim. Na 16 lipca umówione jest natomiast spotkanie we Wrocławiu z Kornelem Morawieckim. Wierzę, że jeśli posłowie i ministrowie pomogliby w tej sprawie, możliwe byłoby zbudowanie przejścia granicznego, o charakterze turystycznym czy chociażby rowerowego, co nie jest kosztowne. Nikt za nas niczego nie zrobi, jeśli sami nie będziemy chcieli sobie pomóc. Bardzo pomogła mi moja narzeczona, która ciągle pytała mnie, dlaczego Włodawa wymiera, dlaczego tyle osób wyjechało. Podjęliśmy się tego szalonego kroku i zaczęliśmy działać z zewnątrz, myśląc o Włodawie. A kto jak nie mieszkańcy mają walczyć o swoje miasto? A kto, jeśli nie mieszkańcy mają obowiązek zmieniać swoje otoczenie, nie tylko dla siebie, ale także i dla przyszłych pokoleń? Chcielibyśmy, aby Włodawianie nie musieli emigrować na Zachód i mogli godnie żyć w swojej małej ojczyźnie.

Co, według Pana, można zmienić, aby miasto tętniło życiem? Ma Pan inne pomysły?

Aby wschodnie powiaty mogły się rozwijać, potrzebne są duże nakłady finansowe. Mam nadzieję, że rządzący zdają sobie z tego sprawę. Jest tu przestrzeń do wymiany handlowej z naszymi wschodnimi sąsiadami. Bo zachodni, np. Niemcy, nie potrzebują raczej naszych towarów, są już nasyceni. Potrzebujemy otwarcia na wschód. Rozumiem utarczki z powodu trudnej historii z Ukraińcami, Białorusinami czy Rosjanami, ale potrzebujemy takich sąsiadów jako partnerów biznesowych. W Wielkiej Brytanii mówi się: „Anglia nie ma wrogów, Anglia ma tylko wieczne interesy”. Można się tylko uczyć od Anglików. Poza tym, aby rozwijał się handel, kwitła gospodarka wschodnich terenów, należałoby naprawić stan naszych dróg, np. w złym stanie jest droga z Włodawy do Sławatycz. Myślę, że dobrym rozwiązaniem jest pogłębienie rzeki Bug i spławianie towarów drogą wodną, co jest bardzo ekonomiczne. Miasto skorzystałoby z tego finansowo. Kiedyś, przed wojną, obok dawnej kaflarni były przystanie. Można do tego wrócić. W Manchester zagospodarowano kanały rzeczne dla potrzeb turystki, przewozu małych ładunków, powstało masę małych pubów na barkach, a to jest to, czego turysci szukają. Myślę, że dobrym pomysłem byłoby uruchomienie, tylko na okres letni, przejścia granicznego we Włodawie, na wzór przejścia Zbereże-Adamczuki. Wielu turystów przyjechałoby wtedy do Włodawy. Spotkałem się z zapytaniami znajomych Anglików, co można zobaczyć w Polsce oprócz Krakowa, Poznania czy Warszawy. Zawsze odpowiadam, że w naszym kraju są dzikie, niezagospodarowane jeszcze tereny, miejsca magiczne, gdzie można odpocząć. Nad jeziorami albo zaszyć się w kompletną głuszę. Obcokrajowcy są zainteresowani Polską, chcą ją poznawać, nie tylko cenią nas za gościnność, ale za bezpieczeństwo.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmowę przeprowadziła Joanna Szubstarska

WARTO ZYC EKSTREMALNIE!!!

Polecamy wszystkim wierzacym a szczegolnie niewierzacym EKSTREMALNA DROGE KRZYZOWA ktora odbedzie sie 17 marca 2018 od godziny 19.00 w Blackburn Lancashire . Tym pierwszym dla poglebienia wiary a tym drugim na probe pokonania samego siebie. Blizsze informacje i zapisy Rafal Czerczak 07476 242 727. Szczegoly na plakacie.

Kiermasz Firm Coventry 4.03.18. Gosc specjalny Konsul RP w Londynie pan Michał Wybirał

Konsul RP w Londynie pan Michał Wybirał będzie gościem specjalnym Kiermaszu Firm Polskich w niedzielę 4 marca w Klubie Polskim w Coventry. Będzie można od niego uzyskać wszelkie informacje dotyczące naszych problemów na emigracji.

Szukasz porady, informacji, usługi – zapraszamy na Kiermasz Firm Polskich w niedzielę 4 marca 2018 r. godz. 10:00 -15:00 w Polskim Klubie w Coventry.

Przyjdź, poznaj smaki nowo otwartej Polskiej Restauracji Cracovianka , zasięgnij rady księgowej, spotkaj się z terapeutą psychologiem, z kosmetyczką, zamów sesję fotograficzną z profesjonalną obsługą wizażystki, skonsultuj się z trenerem osobistym by zadbać o swoje zdrowie, porozmawiaj z doradcą finansowym, z nauczycielem języka angielskiego, zamów portret u artysty malarza, dowiedz się jak łatwo możesz robić zakupy internetowe w Polskim Sklepie,spotkaj się z profesjonalistami, którzy zadbają o dobry wizerunek Twojej Firmy, posmakuj domowych polskich wypieków. Serdecznie zapraszamy.

Strona 1 z 2
1 2