O świętowaniu Bożego Narodzenia z bliźnimi

Gdy zbliżamy się do świąt Bożego Narodzenia, robimy to po to, by świętować i upamiętnić dobrą wolę Boga wobec człowieka. „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednonarodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” (J 3,16). A jednak nie oddajemy sprawiedliwości tym świętom, jeśli nie oddajemy sprawiedliwości naszym bliźnim. Tak jak sam Bóg, my również musimy okazać dobrą wolę ludziom albo tak naprawdę nie wnikniemy w ducha Bożego Narodzenia. Musimy miłować siebie nawzajem tak, jak On nas umiłował.

W praktycznym rozumieniu oznacza to, że nasza bożonarodzeniowa wspólnota powinna także być wspólnotą z naszą lokalną społecznością. Powinniśmy świętować Boże Narodzenie poprzez zaangażowanie we wspólnotowe świętowanie Bożego Narodzenia na obszarach, w których mieszkamy. Mówiąc osobiście: w tygodniach poprzedzających Boże Narodzenie rodzina Pearce’ów pójdzie kilka razy do teatru. Jest spory wybór. Są lokalne produkcje nieprzemijających ulubionych dzieł, takich jak Opowieść wigilijna i Dziadek do orzechów oraz mniej znane propozycje, takie jak Frosty dla młodszych dzieci oraz Sherlock Holmes i wigilijna gęś dla dzieci w każdym wieku. Planujemy uczestnictwo w przynajmniej jednym koncercie wigilijnych kolęd i muzyki w wykonaniu lokalnej orkiestry i lokalnego chóru i dołożymy starań, by ustawić się wzdłuż ulic naszego miasteczka na coroczną paradę bożonarodzeniową. Robiąc to pomożemy we wsparciu i rewitalizacji lokalnej kultury.

Kiedy idę, by świętować Boże Narodzenie z przyjaciółmi, staram się skosztować wytwarzanego lokalnie piwa i zrobię to w restauracjach i barach, których właścicielami są lokalni mieszkańcy, szczególnie w tych lokalach, które przygotowują jedzenie z mięsa z lokalnych farm i z uprawianych lokalnie produktów. Robiąc tak, będę pomagał w rewitalizacji lokalnej gospodarki, szczególnie we wspieraniu lokalnego małego biznesu, rzemiosła i farmerów. A przy tym będę się świetnie i głośno bawił! Zaiste, upiekę dwie pieczenie przy jednym ogniu!

Kiedy pójdę na bożonarodzeniowe zakupy, spróbuję kupić podarunki w lokalnych sklepikach, pragnąc wydać odrobinę więcej, by wesprzeć moich bliźnich, wzgardziwszy większymi sieciówkami z ich niekończącymi się szeregami tanio wyprodukowanego chłamu z Chin. Jeśli będzie to oznaczać, że moja rodzina będzie miała mniej prezentów, ponieważ podarunki będą droższe, to niech tak będzie. Chodzi o jakość życia, którą mogę wesprzeć swoją siłą nabywczą, a nie o ilość chłamu, który jedynie zagraca nasze życie niepotrzebnie wytworzonymi potrzebami.

Jeśli kupię książki na bożonarodzeniowe podarki, kupię je z lokalnych księgarni albo bezpośrednio od wydawców, odrzucając wygodę Amazon po to, aby moje zakupy lepiej wsparły małych wydawców i ich autorów.

Kupimy naszą choinkę – oczywiście prawdziwą – nieco później niż większość ludzi: tylko tydzień albo dwa przed Bożym Narodzeniem z lokalnego sklepu i nie będziemy jej dekorować, aż do Wigilii, co jest rytuałem, który sprawia, że oczy naszych dzieci płoną zachwytem z powodu świąt. Kiedy wrócimy ze Mszy, światełka na choince zostaną zapalone po raz pierwszy, z całym należytym ceremoniałem, ku ogromnemu zachwytowi dzieci; a gdy dzieci położą się spać, umieścimy podarunki pod drzewkiem i napełnimy specjalne skarpety drobiazgami. Wreszcie, jeśli nie będziemy zbyt zmęczeni, wzniesiemy razem toast przy świetle choinki niemieckim Eiswein, odrobinę droższym niż wina, które zwykle kupujemy, by sprawić sobie przyjemność na Boże Narodzenie.

Wówczas zaczyna się pełne świętowanie dwunastu dni Bożego Narodzenia. Każdego dnia figurki trzech królów są przesuwane po domu, zbliżając się odrobinę do żłóbka, który umieszczony jest w pobliżu choinki i do którego trzej królowie przybędą, jak należy, w święto Objawienia Pańskiego, by dołączyć do Maryi, Józefa i Dzieciątka Jezus oraz menażerii zwierząt w stajence. W dwunastą noc organizujemy w naszym domu przyjęcie, zapraszając przyjaciół i ich dzieci, by świętowali kakofoniczną radością kulminację świąt Bożego Narodzenia. W końcu następnego dnia wszystkie ozdoby zostaną zdjęte z choinki, którą wyniesiemy na dwór, gdzie umieścimy ją pionowo wśród podpałki i polan zebranych z lasów otaczających nasz dom. Uzupełniwszy nasze szklaneczki ostatnimi pozostałościami bożonarodzeniowej uciechy, podpalimy choinkę – światło dla świata, a przynajmniej dla naszej rodziny i małej grupki przyjaciół, którzy zebrali się wokół ogniska. Gdy nasze serca podskakują z radości ku niebu wraz z płomieniami ofiarowanego drzewka, my jednoczymy się z Tym, który narodził się z Maryi Dziewicy, aby złożyć siebie samego w ofierze za nas na drzewie życia. Zaprawdę, jak mógłby powiedzieć Maleńki Tim, bohater Opowieści wigilijnej Karola Dickensa,  Niech nas wszystkich Bóg błogosławi!

Joseph Pearce

Źródło: theimaginativeconservative.org / PCh24

Tłum. Jan J. Franczak