Zorganizowana grupa chce zabijać nienarodzone dzieci

Te same środowiska, które kilka lat temu zainwestowały miliony w zniszczenie ochrony życia w Irlandii, dziś zawitały do Polski i rozpoczęły kampanię „Aborcja bez granic” mającą na celu zabójstwo prenatalne tysięcy polskich dzieci. Dzięki czujności zespołu Ordo Iuris zawczasu dowiedzieliśmy się o uruchomionym przed kilkoma dniami projekcie „Aborcja bez granic”. Związani z nim aktywiści chcą zapewnić w Polsce cały wachlarz usług aborcyjnych, z finansowaniem aborcji w zagranicznej klinice włącznie.

Mordercza „oferta”

Za całą kampanią stoją zagraniczne fundacje proaborcyjne takie jak Abortion Support Network z Wielkiej Brytanii, Ciocia Basia z Niemiec, The Abortion Network z Holandii oraz międzynarodowa organizacja Women Help Women, a także dwie organizacje z Polski: Kobiety w Sieci i Aborcyjny Dream Team. Przypomnę, że to właśnie ta ostatnia organizacja okryła się wyjątkowo złą sławą po skandalicznej akcji „Aborcja jest ok” reklamowanej na okładce dodatku do „Gazety Wyborczej” – „Wysokie Obcasy”.

Również ich „oferta” w ramach projektu „Aborcja bez granic” brzmi makabrycznie: „Najważniejsze, w którym jesteś tygodniu – radzi Natalia Broniarczyk z Aborcyjnego Dream Teamu na łamach proaborcyjnych mediów. – Jeśli przed 12. tygodniem i chcesz jechać do Niemiec, decydujesz, czy wolisz aborcję próżniową, czy farmakologiczną. (…) Jeśli jesteś po 12. tygodniu, możesz jechać do Holandii, tam pomoże ci Abortion Network Amsterdam, ale czasem trzeba się śpieszyć. Im bliżej 22. tygodnia, tym mniej mamy czasu, a w Holandii są coraz większe kolejki – w wyniku działań organizacji pro-liferskich klinik aborcyjnych jest coraz mniej”.

Chcą pogrzebać ochronę życia

Nie mam żadnych złudzeń, że nie przez przypadek aborcyjna machina ruszyła właśnie teraz. Swoją akcją proaborcyjne aktywistki chcą przykryć potężny efekt filmu „Nieplanowane”, który w listopadzie wszedł na ekrany polskich kin. Proaborcyjni aktywiści nie mogą znieść tego, że wstrząsająca historia Abby Johnson, szefowej jednej z klinik aborcyjnego giganta Planned Parenthood, na nowo roznieciła w Polakach świadomość konieczności obrony życia, tak niepożądaną przez zwolenników uśmiercania dzieci w łonach ich matek.

Pomocnictwo w aborcji jest nielegalne

Inicjatorzy akcji „Aborcja bez granic” bez skrupułów wprowadzają społeczeństwo w błąd, twierdząc, że promowane w ramach kampanii działania są legalne. To oczywista nieprawda. Nie ulega wątpliwości, że odpowiedzialność karna dotyczy każdej formy organizowania nielegalnej aborcji, również w postaci tzw. turystyki aborcyjnej. Twórcy akcji „Aborcja bez granic” zdają się nie pamiętać o tym, że pogłębiona ekspertyza na ten temat autorstwa prawników Ordo Iuris już w 2017 r. została doręczona wszystkim prokuratorom w Polsce przez Prokuratora Krajowego.

Pogarda dla polskiego prawa

Nowa akcja aborcyjnych aktywistek z całą pewnością łamie polskie prawo na wielu płaszczyznach! Przede wszystkim akcja uderza w chronioną prawem ochronę życia. Trzeba pamiętać, że polskie prawo, choć nie w pełni, to jednak stoi na straży życia ludzkiego od poczęcia, dopuszczając jedynie trzy wyjątki.

Dlatego korzystając ze wszystkich dostępnych instrumentów prawnych i wsparcia wielu ekspertów poświęcających ostatnie dni na sporządzenie fachowych analiz i ekspertyz, złożyliśmy do Prokuratury Okręgowej w Warszawie zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na pomocnictwie w aborcji, za co zgodnie z art. 152 § 2 kodeks karny przewiduje karę do trzech lat więzienia.

Zażądaliśmy też zbadania, czy współpraca krajowych i zagranicznych organizacji aborcyjnych aktywistów, którzy stworzyli odpowiednie struktury i opracowali mechanizmy finansowania służące przestępczej działalności, wypełnia znamiona przestępstwa z art. 258 kk, czyli „działania w ramach grupy przestępczej”. Ponadto nasze zawiadomienie dotyczy również art. 255 kk, który zakłada odpowiedzialność karną za publiczne nawoływanie do popełnienia przestępstwa lub jego pochwałę.

Kampania narusza prawo farmaceutyczne

To jednak nie wszystko – inicjatorzy „Aborcji bez granic” pokazują pogardę dla wielu innych norm prawnych. Ich działania naruszają m.in. prawo farmaceutyczne, które kategorycznie zakazuje promocji i reklamy substancji czy preparatów wydawanych w Polsce jedynie na receptę, a także pośrednictwa w obrocie, importu i sprzedaży bez wymaganych wpisów do rejestru oraz zezwoleń.

Osoby działające w ramach akcji nie tylko chcą zabijać nienarodzone dzieci, ale również narażają życie nieświadomych kobiet zażywających środki poronne nieznanego pochodzenia. Dlatego o popełnieniu czynu zabronionego w tym zakresie powiadomiliśmy Głównego Inspektora Farmaceutycznego oraz prokuraturę, która ma obowiązek ścigania sprawców naruszeń szeregu przepisów Prawa farmaceutycznego.

„Aborcja bez granic” narusza RODO

Proszę sobie wyobrazić, że to wciąż nie koniec naruszeń! Na portalach promujących akcję „Aborcja bez granic” zamieszczono formularze do przekazywania danych osób zainteresowanych uzyskaniem finansowania dla aborcyjnego zabicia ich dziecka. Jednak konstruując mechanizmy pozyskiwania danych, naruszono europejskie regulacje w zakresie ochrony danych osobowych (RODO).

Można tylko podejrzewać, że dane osobowe miały trafiać poza Polskę i służyć organizowaniu kampanii społecznych przez zagraniczne organizacje aborcyjne. Europejskie przepisy przewidują bardzo poważne sankcje za tego typu naruszenia, dlatego natychmiast powiadomiliśmy Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, żądając niezwłocznych działań i wszczęcia kontroli.

Czy polskie prawo stanie w obronie życia dzieci?

Szereg złożonych zawiadomień pokaże, czy obowiązujące w Polsce przepisy chroniące życie rzeczywiście działają. Bo jeśli prawo nie jest w stanie powstrzymać masowej propagandy aborcyjnej połączonej z finansowaniem uśmiercania dzieci na najwcześniejszym etapie rozwoju to znaczy, że zwolennikom aborcji wolno w naszym kraju wszystko.

Nie mam złudzeń, że celem tej upiornej kampanii jest dokonanie aborcji na masową skalę i wykazanie bezkarności tych działań. Wszystko po to, by powtórzyć scenariusz znany m.in. z Francji czy Hiszpanii i wykazać, że skoro zjawisko aborcji jest masowe, to nie można utrzymywać fikcji ochrony życia i trzeba zalegalizować zabójstwo prenatalne. To może na dobre pogrzebać kulturę obrony życia. Nie możemy na to pozwolić! Jeżeli jakkolwiek zorganizowana grupa nawołuje do łamania prawa i składa ofertę wsparcia w zabijaniu dzieci nienarodzonych, prawo musi natychmiast otoczyć ochroną potencjalne ofiary zbrodni.

Sprawcy muszą być powstrzymani

Wszystkie te działania mają na celu ścisłe zidentyfikowane twórców kampanii, których jedynym celem jest doprowadzenie do masowego procederu zabijania dzieci nienarodzonych z pogwałceniem obowiązującego w Polsce prawa. Już dzień po złożeniu przez nas zawiadomienia w prokuraturze ścigania twórców tej kampanii zażądał również Rzecznik Praw Dziecka, który ustawowo zobligowany jest do obrony prawa do życia od chwili poczęcia. Przyłączenie się przez niego do stanowczej obrony dzieci nienarodzonych przyjąłem z ogromną radością. Mikołaj Pawlak jest pierwszą osobą na tym stanowisku od wielu lat, który ujął się za swoimi najmniejszymi podopiecznymi.

Oczekujemy na przyłączenie się do tych działań również Prokuratora Generalnego i Ministra Sprawiedliwości. Mamy przecież do czynienia ze zorganizowaną akcją wymierzoną w tysiące polskich dzieci, ale także próbą strategicznego zamachu na obronę życia w Polsce. Za tymi działaniami stoi zorganizowana, międzynarodowa grupa, która zdobyła już doświadczenie w takich kampaniach w innych krajach i dysponuje ogromnymi środkami finansowymi i organizacyjnymi. Obrona życia w tej sytuacji wymaga od nas szerokiej współpracy i pełnego poświęcenia!

Chcę wesprzeć darowizną ochronę życia i działalność Instytutu Ordo Iuris.

 

źródło: Fundacja Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris